fbpx

"Po raz kolejny rząd polski nie zdał egzaminu ..."

Okres świąteczny nauczyciele poświęcili na przemyślenia i na organizowaniu Międzyszkolnych Komitetów strajkowych, Rząd ten czas zmarnował.

Nauczyciele w okresie świątecznym zaczęli tworzyć komitety strajkowe, które obecnie jako inicjatywa oddolna stały się kolejną, poza centralami związkowymi, stroną konfliktu. Oficjalnie zgodnie z prawem to ZNP i FZZ są organizatorami i oficjalną stroną sporu, jednak teraz z mocnym wsparciem nauczycieli niezrzeszonych w żadnych związkach zawodowych.

Pierwszym wymiernym działaniem Ogólnopolskiego Międzyszkolnego Komitetu Strajkowego był apel do dyrektorów szkół ponadgimnazjalnych, aby przeprowadzali rady klasyfikacyjne przy minimalnej wymaganej frekwencji nauczycieli. Pozwoli to na stworzenie możliwości przeprowadzenia matur.

Po raz kolejny rząd polski nie zdał egzaminu. Zdaliśmy go my, nauczyciele, podejmując decyzję o tym, że klasyfikujemy uczniów - poinformowali we wtorek przedstawiciele Ogólnopolskiego Międzyszkolnego Komitetu Strajkowego, reprezentującego strajkujących nauczycieli, którzy nie należą do związków zawodowych. Podkreślili, że nie zawieszają strajku. - Będziemy tę decyzję analizować - tak do apelu OMKS odniósł się szef Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. (http://www.tvn24.pl)”

Co w naszym powiecie?

Uczniowie klas maturalnych już wiedzą, że mają wystawione oceny. Według niepotwierdzonych ze wszystkich szkół informacji wiemy, że rady klasyfikacyjne mają odbyć się we wszystkich szkołach ponadgimnazjalnych do końca tego tygodnia. Strajk jednak nadal będzie kontynuowany! W wielu placówkach pełnione są dyżury umożliwiające pozostawienie dzieci pod opieką na czas standardowych zajęć szkolnych. Nie mamy jednak na tę chwilę potwierdzenia o odstąpieniu od strajku kolejnych placówek. 

Maturzyści czas odejść od komputerów i zabrać się do nauki!

Co dalej?

Według podawanych komunikatów nie ma również zgody na uczestnictwo przedstawicieli ZNP i FZZ w organizowanym przez Premiera Polskiego Rządu spotkania pod nazwą „okrągły stół dla edukacji”. Końca protestu nie widać.

Obecny strajk już teraz można nazwać największym strajkiem minionej dekady w Polsce. Niejasne propozycje, uciekanie od rozmów, proponowany w zamian marketingowy happening na Stadionie Narodowym przez stronę rządową zwiększa determinację strajkujących. Ich sytuacja jest coraz gorsza, zarówno finansowo jak i moralna.

Tak prowadzony spór z nauczycielami kompromituje władzę i upokarza środowisko nauczycieli i pracowników oswiaty. Pokazuje, że władza walczy z osobami, które odpowiadają za edukację Polaków. Przeprowadzenie egzaminów w szkołach podstawowych i gimnazjalnych, często kosztem moralnych rozterek, to nie sukces rządu a wyraz rozsądku i odpowiedzialności ze strony nauczycieli, teraz kolej na matury.  Dla strony rządowej najważniejsze są egzaminy - zapomina się jednak o tysiącach dzieci, które nie realizują programu nauczania w pozostałych rocznikach. 

ZNP i FZZ w czasie trwania protestu zmieniało już kilka razy swoje postulaty, idąc na coraz poważniejsze ustępstwa – od jednorazowej podwyżki 1000 zł dla wszystkich pracowników szkół do podwyżki 30 proc. w pięciu ratach. Rząd ucieka od rozmów.