Przejdź do głównej treści

Kulisy mistrzowskiej fety: kurier wniósł puchar, a piłkarze świętowali przez całą noc

| HONEST Media Team | Na sportowo
foto:HONEST Media Team

Jest poniedziałek i nikt nie byłby zdziwiony, gdyby feta kibiców i piłkarzy Lecha Poznań wciąż trwała. Nie ma się jednak czemu dziwić, bowiem okazja jest naprawdę wyjątkowa. Lech zdobył okrągłe, 10. mistrzostwo Polski i po raz pierwszy od lat obronił trofeum!

Jeszcze raz zabieramy Was na stadion przy Bułgarskiej, trasę przejazdu autokaru z piłkarzami poznańskiego zespołu oraz szaloną imprezę pod Międzynarodowymi Targami Poznańskimi. Bo tam działo się dosłownie wszystko!

foto:HONEST Media Team
foto:HONEST Media Team

“Mistrz, mistrz, Kolejorz!”, “mistrzem Polski jest, wielki Kolejorz KKS”, „to co chciałbym widzieć: Lech na ligowym szczycie!”, “każdy to powie, dziesięciokrotni mistrzowie!” – te i wiele innych kibicowskich pieśni niosło się po Poznaniu przez cały weekend! W sobotę tamtejszy Lech grał bowiem ostatni mecz sezonu PKO Bank Polski Ekstraklasy i oficjalnie po raz dziesiąty został piłkarskim mistrzem Polski! To było prawdziwe święto, w wykonaniu zarówno piłkarzy, jak i kibiców Kolejorza. Przeżyjmy to jeszcze raz, krok po kroku!

Co prawda Lech wywalczył sobie tytuł „majstra”, jak to mawiają w Poznaniu, już tydzień wcześniej, kiedy wygrał z Radomiakiem 3:1, to jednak dopiero po ostatnim spotkaniu sezonu klub zaplanował oficjalne świętowanie i mistrzowską fetę. I choć pierwsze szampany polały się właśnie po meczu z Radomiakiem, to jednak kibice musieli jeszcze uzbroić się w cierpliwość i poczekać na jeszcze większe świętowanie!

foto:HONEST Media Team
foto:HONEST Media Team

Ale w sobotę w Poznaniu od rana było już czuć mistrzowską atmosferę. Na ulicach było słychać przyśpiewki, a im bliżej stadionu, tym śpiewano głośniej. Gdy piłkarze przyjechali na Bułgarską, zostali przywitani głośnym „mistrz, mistrz, Kolejorz”, a przyśpiewkę później kilkakrotnie powtarzano na rozgrzewce. Potem przyszedł już czas na mecz z Wisłą Płock, bo to ona była ostatnim rywalem Lecha w sezonie 2025/2026.

Tradycji stało się zadość, bowiem piłkarze z Płocka utworzyli dla mistrza Polski szpaler i w ten sposób lechici wyszli na boisko. Kibice zorganizowali także specjalną oprawę z napisem “Status quo”, która nawiązywała do tego, że mistrz Polski się nie zmienił. Gdy rozpoczął się mecz, mistrzowska atmosfera nie ustawała. Kibice w „Kotle” i nie tylko doskonale dopingowali, „mistrz, mistrz, Kolejorz” poleciało co najmniej kilkanaście razy, a na trybunach wśród ponad 40 tys. kibiców zasiedli m.in. bracia Filip i Jan Bednarek, którzy w przeszłości grali w Lechu i wciąż są ogromnymi kibicami poznańskiego zespołu.

foto:HONEST Media Team
foto:HONEST Media Team

Sam mecz, układał się dobrze dla gospodarzy do… 94. minuty. Lech prowadził 2:1, a celebrację 10. mistrzostwa Polski postanowił im nieco zepsuć Marcin Kamiński, czyli… wychowanek Lecha od czasów juniorskich! Dziś już gracz Wisły wyrównał stan spotkania na 2:2, ale… wcale to nie popsuło humorów sympatykom i piłkarzom Lecha. Mistrzostwo było ich!

A po meczu… zaczęło się prawdziwe szaleństwo! Ale trzeba było jeszcze odebrać puchar… Trofeum też zostało dostarczone w wyjątkowy sposób, bowiem na boisko wniósł je influencer Qesek, który wcielił się w kuriera InPost. – Wiozę najważniejszą przesyłkę sezonu! – mówił. I wspólnie z czterema byłymi kapitanami Lecha: Damianem Łukasikiem, Markiem Rzepką, Bartoszem Bosackim i Łukaszem Trałką postawili puchar na piedestale. Chwilę później trafił już w ręce Mikaela Ishaka i… radości nie było końca! Fajerwerki, race, tańce, śpiewy - tutaj nikt się nie oszczędzał!

Jak to bywa podczas świętowania, nie brakowało zabawnych momentów. Zdecydowanie bohaterem pomeczowych wydarzeń na stadionie został bramkarz Bartosz Mrozek, który szukał “ofiar” mając w rękach pięciolitrowy dzban z piwem. Najpierw upolował Radosława Murawskiego i wylał na niego złocisty trunek, a następnie podobnego psikusa zafundował Mateuszowi Skrzypczakowi. Co ciekawe, ostatecznie okazało się, że… obrońca również polował z piwem na bramkarza! I skutecznie!

Swoje przywiązanie do Lecha pokazał też Robert Gumny, który swoim okrzykiem „Kolejowy Klub Sportowy!” rozpoczął śpiewy z kibicami! Wtedy na poprzeczce usiadł nie tylko Mrozek, ale również Pablo Rodriguez, który odebrał nawet od kibiców racę. Z kolei Murawski i Ishak (to już jego trzecie mistrzostwo z Lechem) poszli z pucharem do kibiców, a kapitan Lecha długo został z fanami tańcząc na trybunach. Zresztą, tego wieczora piosenka „Ishak on fire” powtarzała się do nieskończoności! Dodajmy, że z racą paradował też Ali Gholizadeh i wielu innych piłkarzy! Tutaj nie było hamulców!

Oficjalną fetę zaplanowano na placu Marka, jednak… piłkarze musieli tam jakoś dotrzeć! Zaplanowana trasa z Enea Stadionu miała potrwać ponad dwie godziny, a zawodnicy przejechali odkrytym autobusem przez cały Poznań! I wtedy też nie brakowało zwariowanych historii, tańców i śpiewów. A wręcz ikoniczne pozostanie przekazanie przez kibiców piłkarzom dużego obramowanego zdjęcia trenera Nielsa Fredriksena (klub podpisał film na oficjalnym instagramie „santo subito”, więc wyobraźmy sobie skalę), który zresztą również zdobył swoje drugie mistrzostwo z Lechem. I być może nie ostatnie, bo klub postanowił przedłużyć kontrakt ze szkoleniowcem do 2028 roku!

Wreszcie, przed północą i walką między innymi z gałęziami, które zaczepiały autokar, piłkarze dojechali na plac Marka, a tam… kontynuowali szaloną zabawę. Luis Palma na scenie zaprezentował niesamowity układ taneczny, a całość podsumujmy momentem, w którym u piłkarzy znikąd pojawił się… wózek z supermarketu. Oczywiście mistrzowie szybko podłapali zabawę i… zaczęli wozić Pablo Rodrigueza. I tak do wczesnych godzin porannych!

Dziesiąte mistrzostwo Polski w historii klubu to wyjątkowa chwila, tak samo jak wyjątkowe były momenty na poznańskim stadionie oraz w całym mieście po zakończeniu meczu. Chyba nikt nie będzie zdziwiony, gdyby okazało się, że w poniedziałek feta… wciąż trwała, ale już w nieco bardziej kameralnym gronie. No bo w końcu… „każdy to powie, dziesięciokrotni mistrzowie!”

Jeśli szukasz treningu, który połączy siłę, elastyczność i mobilność w jednym, pilates reformer to idealne rozwiązanie. Na urządzeniach Merrithew może ćwiczyć każdy, niezależnie od poziomu zaawansowania. Odkryj, czym jest pilates reformer, jak może poprawić Twoje samopoczucie i wprowadzić nową jako…
Zawodnicy KS Akademii SUP Rogoźno wrócili z medalami z Długodystansowych Mistrzostw Polski SUP w Wolsztynie. Złoto wywalczył Kacper Jaroć, a brąz zdobył Mateusz Troczyński.
To idealna okazja na niedzielny spacer nabrzeżem. Od soboty na Jeziorze Rogozińskim trwają emocjonujące zmagania żeglarzy w klasie Omega. Organizowane przez Klub Żeglarski „KOTWICA” wydarzenie przyciągnęło fanów sportów wodnych z całego regionu. Dziś czeka nas finałowa odsłona rywalizacji, a aura s…
Liliana Chudzicka i Lena Walich wezmą udział w zgrupowaniu kadry wojewódzkiej w Kórniku.
Matylda Woźniak z Warty Oborniki zajęła 4 miejsce w II Grand Prix Wielkopolski. Turniej odbył się w Poznaniu.
UKS Sportowiec Oborniki wziął udział w Wielkopolskich Rozgrywkach Pływackich. W poznańskich zmaganiach udało się wywalczyć 2 medale.
Fundacja „Ja nie mogę czekać” zaprasza mieszkańców na kolejną edycję Biegu Superbohaterów i marszu Nordic Walking. Charytatywne wydarzenie odbędzie się 18.04.2026 r. na Kąpielisku Miejskim Żwirki w Obornikach.