Przegrana Sparty na własne życzenie

Nasza Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski pokonała MKS Sparta Oborniki 3:2. Goście zapłacili karę za własne błędy.
Waga meczu
Spotkanie w Grodzisku Wielkopolskim miało ogromne znaczenia dla układu czołówki tabeli V ligi. Nasza Dyskobolia zajmowała drugie miejsce, a Sparta czwarte. Utrata punktów przez którąkolwiek z drużyn oznaczało potencjalnie zwiększenie dystansu punktowego do lidera z Międzychodu. Warta wygrała swój mecz z Zamkiem Gołańcz 5:2. Ponieważ grała godzinę wcześniej mogła nadsłuchiwać wieści z Grodziska.
Błędy, błędy, błędy
Po pierwszej odsłonie Sparta przegrywała 0:1. To co wydarzyło się po przerwie na pewno wymaga poważnej rozmowy trenera Michała Stachowiaka ze swoimi piłkarzami. Strata dwóch bramek w kilka minut nie przystoi nikomu, a co dopiero zespołowi z takimi aspiracjami. Drzemka Sparty z początku drugiej połowy dała Dyskobolii w 50 minucie prowadzenie 3:0! Goście mieli swoje sytuacje i starali się je wykorzystywać. Diego Kowalczyk trafił dwa razy, ale na więcej Spartan nie było już stać.
W ocenie obserwatorów sprawiedliwy byłby remis. Sami gospodarze byli zaskoczeni swoją wygraną. Bycie lepszym nie daje punktów, gdy popełnia się proste błędy.
Wiceprezes przemawia
Do końca rudny same zwycięstwa - powiedział po meczu wiceprezes MKS Krzysztof Rys. Czy to przekonanie o sile swojego zespołu? Czy ultimatum dla sztabu trenerskiego? Tego Krzysztof Rys już nie powiedział.












