fbpx

Sprawa Banasia. Czy mamy do czynienia z wojną gangów?

A jeśli syn Mariana Banasia jest niewinny? Jeśli jest niewinny to znaczy, że państwo PiS używa niewinnego człowieka do politycznej walki z jego ojcem. 

 

Obejrzałem wczoraj Fakty TVN. Dowiedziałem się z nich, że możemy mieć do czynienia z sytuacją, w której elementem nacisku na to, żeby Marian Banaś ustąpił ze stanowiska prezesa NIK, ma być zajęcie się przez aparat państwa różnoraką aktywnością jego syna. Otóż trzeba bardzo jasno powiedzieć, że jeżeli tak jest rzeczywiście, to oznacza, że jesteśmy w bananowej republice. Że mamy do czynienia z wojną gangów. Dlaczego? 

 

To jasne. Bo jeśli syn Mariana Banasia miałby rzeczywiście coś na sumieniu, to należało się nim zająć w momencie, w którym to się okazało, a nie spokojnie trzymać sobie tę wiedzę do momentu, w którym może ona być przydatna do rozgrywki z jego ojcem. 

 

A jeśli syn Mariana Banasia jest niewinny? Jeśli jest niewinny to znaczy, że państwo PiS używa niewinnego człowieka do politycznej walki z jego ojcem. Tu aż się kłania scena z Krzyżaków, w której porwano Danusię, aby rozprawić się z Jurandem ze Spychowa. 

 

Jeśli tak rzeczywiście jest, to mamy do czynienia z wojną gangów,a nie cywilizowanym państwem. Zgroza...