Senator od serca musi mieć serce do polityki

Ordynator Internistyczno-Kardiologicznego szpitala w Grodzisku Wielkopolskim jest kandydatem na Senatora RP.

Lekarze w polityce nie są żadnym zaskoczeniem. Był nim m.in. profesor Zbigniew Religa, ale także Ewa Kopacz. Czy w dużej polityce pojawi się nowa twarz?

Poniżej krótka rozmowa z Jerzym Wierzchowieckim, kardiologiem, ordynatorem Oddziału Internistyczno-Kardiologicznego szpitala w Grodzisku Wielkopolskim, kandydatem na Senatora z listy PiS.

* Widząc Pana plakaty, billboardy, czy ulotki wyborcze pewnie wielu się zastanawia po co lekarzowi i ordynatorowi polityka?

- Polityka robiona z rozsądkiem i wiedzą jest szansą na inny wymiar pracy na rzecz pacjentów. Jako praktykujący lekarz, który na co dzień z pasją i zaangażowaniem leczy ludzi i ichsłucha, wiem jakie są potrzeby polskiego systemu ochrony zdrowia. Jako ordynator w jednym 
ze szpitali powiatowych wiem, ile do zrobienia jest właśnie w tych szpitalach, gdzie każdego roku leczy się ponad połowa pacjentów w Polsce. Z mojej perspektywy, jako kandydata 
senatora, jest tutaj szansa na to, by np. zmienić system kształcenia stażystów, którzy mogliby uczyć się zawodu właśnie w szpitalach powiatowych i wspomagać personel. Ważne jest też racjonalne wydatkowanie pieniedzy na ochronę zdrowia poprzez ścisłą współpracę wszystktich jednostek w systemie. No oczywiście jako lekarz widzę, że koniecznie trzeba bardziej skoordynować rehabilitację z leczeniem u lekarzy rodzinnych czy właśnie 
w szpitalach. 

* Często narzekamy na ochronę zdrowia. Na kolejki, na personel, na brak nowoczesnego sprzętu. Naprawa całego systemu potrwa długie lata.

- Pochodzę z rodziny lekarskiej i z niej wyniosłem przekonanie, że dobro pacjenta jest najważniejsze. A człowiek – jego życie i zdrowie – to wielka wartość, dla której warto pracować. Nie zmienimy wszystkiego od razu. Każda zmiana wymaga czasu, cierpliwości i pieniędzy. Ale wiem, że np. w przypadku sprzętu w szpitalach jest coraz lepiej, bo dysponujemy sprzętem, o którym jeszcze kilka lat temu mogliśmy tylko pomarzyć. Startuję 
w wyborach do Senatu, bo uważam, że dobra zmiana potrzebuje aktywnego udziału gospodarnych Wielkopolan oraz przede wszystkim specjalistów z określonej dziedziny. Wówczas jest szansa, że pieniądze będą racjonalnie wykorzystywane, a pacjenci leczeni według najwyższych standardów. 

* Czy pacjenci widzą ten nowy sprzęt i zmiany? 

- Oczywiście. I podczas wizyt w moim gabinecie często o tym mówią. Jestem przekonany, 
że zdecydowanie też zwiększa się świadomość pacjentów jeśli chodzi o profilaktykę zdrowia ale też dostęp do innowacyjnych form leczenia. Moi pacjenci są bardziej świadomi tego, co daje nowoczesna medycyna, szukają nowoczesnych metod leczenia w Internecie i przychodząc na wizytę zgłaszają swoje pytania czy obawy lekarzowi. Coraz lepiej znają swoje prawa ale też coraz bardziej przykładają się np. do uprawiania sportu czy stosowania diety. 

* Profilaktyka jest ważna. Ale zazwyczaj trafiamy do lekarza bardzo późno. Często za późno.

- Dlatego jednym z moich pomysłow na pracę w Parlamencie będzie sytemowe promowanie postaw prozdrowotnych w szkołach i przedszkolach. Już od najmłodzych lat każdy z nas musi wiedzieć czym jest odpowiedzialna i zdrowa dieta orazjak ważny w nasztm życiu jest sport i regularne badania profilaktyczne. 

* Czym chce się Pan zająć w Parlamencie?

- Medycyna i aktywność społeczna to moje pasje i zadania, które staram się dobrze wykonać. Jeżeli zostanę wybrany do Senatu chciałbym skupić się także na wspieraniu polskich rodzin, działaniu w obszarze polityki senioralnej i społecznej – z naciskiem na pomoc osobom niepełnosprawnym oraz wspieranie inicjatyw nauczania domowego. No i nawiązując do diety chcę swoimi działaniami wspierać małe, ekologiczne gospodarstwa rolne i propagować zdrową, polską żywność. Mogę Państwu obiecać, że tak jak podchodzę do swojego zawodu, tak będę podchodził do swojej pracy w Senacie. Z oddaniem i sercem. 
jerzy wierzchowiecki